sobota, 19 września 2015

10 porad jak współpracować z fotografem

PR nie może obyć się bez zdjęć, ale współpraca z zawodowymi fotografikami jest kosztowna. Żeby uniknąć rozczarowań, trzeba opracować dokładny brief i być obecnym na sesji zdjęciowej.

Oto co należy zrobić:

1. Przygotuj szczegółowy brief z opisem miejsca sesji i kontaktami z osobami, z którymi fotograf będzie współpracował, listę kolejnych ujęć i specyfikację techniczną (zdjęcia cyfrowe, negatywy, folia, itd.).

2. Daj fotografowi czas na zapoznanie się z briefem. Być może zechce wcześniej odwiedzić i sprawdzić miejsce sesji zdjęciowej.

3. Jeśli na zdjęciach pojawią się pracownicy, zadbaj, żeby byli ubrani zgodnie z wymogami bezpieczeństwa i zachowywali się zgodnie z przepisami. Pamiętaj o ubraniu i wyposażeniu ochronnym dla fotografa.

4. Wyczyść dokładnie produkty, maszyny i znaki firmowe, które mogą znaleźć się na zdjęciach. Obiektyw kamery wychwyci wszystkie odciski palców!

5. Uprzątnij teren sesji zdjęciowej, usuń kalendarze ze zdjęciami roznegliżowanych modelek i wszystkie materiały (na przykład tajne dokumenty), które nie powinny znaleźć się na zdjęciach.

6. Napraw uszkodzone lampy. Fotograf zwykle przynosi własne oświetlenie, ale rzędy przepalonych żarówek nigdy nie robią dobrego wrażenia.

7. Jeśli to możliwe, daj do sfotografowania nowy (nieużywany) produkt.

8. Małe przedmioty są fotografowane w dużym zbliżeniu i trudno ocenić ich rzeczywistą wielkość. Poproś fotografa, żeby umieścił obok nich dla porównania monetę lub linijkę.

9. Nie denerwuj się jeśli fotograf uzna, że nie może zrobić zaplanowanego zdjęcia. Nawet w słoneczny dzień może pojawić się jakaś przeszkoda – na przykład wiatr. Zawodowiec korzysta z ciężkiego statywu, ale silny wiatr może pokrzyżować plany podobnie jak ciemne chmury i deszcz.

10. Nie bój się improwizacji. Czasem najlepsze pomysły przychodzą do głowy w ostatniej chwili. Bywa, że fotograf zechce zmienić zatwierdzony scenariusz. Zaufaj jego doświadczeniu i intuicji. W końcu wybrałeś najlepszego fachowca.

poniedziałek, 14 września 2015

Realiści i nihiliści w PR

Lubię myśleć o sobie jako realiście.

Z dużym dystansem traktuję to, co mówią ludzie z wymyślnymi tytułami i gablotami wypełnionymi medalami i pucharami. Słucham uważnie, ale zawsze pytam o dowody.

Jako wykładowca akademicki – kiedy tylko można – staram się stosować praktykę jasnego myślenia i krytycznej analizy do oceny PR. Z atencją oddzielam fakty od opinii.

1. Dostrzegam wpływ mediów społecznościowych na komunikację, ale nie widzę dowodów potwierdzających ich magiczny wpływ na budowanie marki.

2. Wierzę w siłę marki, ale moim zdaniem to nie marka daje siłę produktom, ale produkty i/lub usługi budują silną markę.

3. Zgadzam się, że w niektórych przypadkach promocja online może być bardziej skuteczna od promocji tradycyjnej (offline), ale skuteczność "interaktywności" jest niezdrowo przeszacowaną iluzją.

4. Doceniam rolę strategii PR, ale większość ludzi, którzy nazywają siebie "strategami PR" nie ma nic ciekawego do zaproponowania.

To nie są opinie, które zjednują mi przyjaciół. Doskonale to rozumiem.

Nie jestem jednak nihilistą. Wierzę w PR. Wierzę w siłę strategii. Wierzę też w moc sprawczą idei.

Nie potrafię zrozumieć dlaczego praktycy PR mogą pracować dla klientów, którzy w to nie wierzą.

W świecie PR rozwija się nihilistyczny trend, że w czasach Internetu, a szczególnie mediów społecznościowych, nie ma sensu zawracać sobie głowę strategią, wartościami i ideami.

Są agencje PR, które działają tylko online i tak "rozwiązują" wszystkie problemy swoich klientów. To nie jest mój świat.

W moim świecie PR ważne są wielkie idee, strategia i kontakt z prawdziwym człowiekiem.

Ktoś kto mówi, że telewizja umarła, gazety umarły, idee umarły i PR już ledwo dyszy jest albo ogromnym pozerem albo cynikiem szukającym skandalu.

Bufonada fałszywych proroków głoszących manifesty pod hasłem "[marketing, reklama, public relations – wpisz dowolne popularne hasło] się skończył/a" jest nużąca i szkodliwa – psuje reputację branży PR. Czas, żeby te osoby zamilkły ze wstydu i zniknęły za horyzontem na dobre.

Jakie jest Twoje zdanie? Napisz o tym w komentarzu.

czwartek, 10 września 2015

Okresowa ocena pracownika agencji PR troszkę inaczej :-)

Oto 20 wyrażeń używanych w okresowej ocenie pracowników agencji PR i ich prawdziwe znaczenia:

1. komunikatywny/a, czyli nie można go/jej oderwać od telefonu.

2. miły/a, czyli nie krzyczy na dziennikarzy.

3. wyjątkowo uzdolniony/a, czyli jeszcze nie zaliczył/a większej wpadki.

4. dokładnie analizuje problemy, czyli niezbyt rozgarnięty/a.

5. praca jest dla niego/niej najważniejsza, czyli nikt nie chce umówić się z nim/nią na randkę.

6. towarzyski/a, czyli często zagląda do kieliszka.

7. towarzyska rodzina, czyli mąż/małżonka też często zagląda do kieliszka.

8. samodzielny/a w pracy, czyli nikt nie wie co robi.

9. kreatywny/a, czyli potrafi wytłumaczyć wszystkie swoje pomyłki.

10. rozważny/a, czyli nie potrafi podejmować decyzji.

11. ostrożny/a, czyli odzywa się raz w tygodniu.

12. potrafi bronić swego zdania, czyli uparty/a jak osioł.

13. dokładny/a, czyli czepia się szczegółów.

14. spostrzegawczy/a, czyli odróżnia kserokopiarkę od niszczarki.

15. ma zadatki na lidera zespołu, czyli jest wysoki/a.

16. potrafi szybko ocenić sytuację, czyli ma wyjątkowe szczęście.

17. dobrze zna angielski, czyli OK.

18. ma poczucie humoru, czyli zna dużo sprośnych dowcipów.

19. ambitny/a, czyli zrobi wszystko, żeby dostać awans.

20. bardzo lojalny/a, czyli chętnie zmieni pracę.

Masz za sobą taką lub podobną rozmowę? Napisz w komentarzu jak było. :-)

piątek, 4 września 2015

Dlaczego nie można skutecznie motywować ludzi

Nie można skutecznie motywować ludzi. Nie można ich zmusić, żeby byli lepsi, mądrzejsi i bogatsi.

Ludzie mogą motywować się tylko sami. Motywacja to uczucie – każdy jest sam odpowiedzialny za swoje uczucia.

Nie można zmusić nikogo do polubienia pracy, produktów i polityków. Nie można zmusić do zrobienia czegokolwiek.

Można jedynie zaoferować jakieś impulsy, bodźce, zachęty – powody, dla których ludzie mogliby coś lub kogoś polubić – i samodzielnie dokonać wyboru.

Można natomiast skutecznie zniechęcać.

Można dawać ludziom powody do znienawidzenia swojej pracy, konsumentom do ignorowania produktów, wyborcom do bojkotowania polityków.

Można utrudniać wykonywanie zadań, prowadzić bezproduktywne zebrania i wykorzystywać pracowników. Można komplikować proces zakupu, tworzyć niejasne umowy i wydłużać czas rozpatrzenia reklamacji klientów. Można lekceważyć, zwodzić i oszukiwać wyborców.

Podstawowym zadaniem każdego lidera jest unikanie wszystkiego co zniechęca ludzi. W praktyce jest to bardzo trudne, ale liczy się nastawienie i usuwanie przeszkód, barier i zapór.

Lider pokazuje kierunek, podaje narzędzia, udziela pomocy – i pozwala ludziom działać.

Wspaniale jeśli pracownicy, konsumenci i wyborcy czują potrzebę działania zgodnie z oczekiwaniami lidera. Jeśli są obojętni, pasywni lub znudzeni – jeśli nie czują żadnych pozytywnych emocji – do wyboru są dwie opcje: 1. wymiana lidera lub 2. wymiana pracowników, konsumentów lub wyborców. Najczęściej ta druga opcja jest po prostu niemożliwa.

Mylę się?